piątek, 6 grudnia 2013

Tak smutno

W tym domu spotkasz psa i kota...

W tym domu spotkasz psa i kota i jeszcze inne zwierzęta.
Ludzie mówią: „Tam pies leży w rowie, tam chudy kot na śmietniku, a jeszcze gdzie indziej zabiedzony koń, koza czy owca, to może pani by wzięła, może pani coś zrobi bo pani ma takie dobre serce!”
Tak trudno odmówić,serce rozrywa ból. Jak konia ratować, kiedy trzeba go wykupić od handlarza, kozę,owcę też trzeba wykupić i nie ma za co? Na utrzymanie uratowanych psów i kotów też brakuje środków.
.Ludzie bardzo się starają, żebym miała zwierząt pod dostatkiem: kiedy jedno wyadoptuję, na jego miejsce natychmiast pojawia się nowe.
Mój dom daje schronienie czterdziestu kotom i dziewięciu psom.
Bo jak zostawić stworzenia Boże na zimę w rowie, bez jedzenia i kąta do spania?
Chociaż sama nie mam nic oprócz pokładów miłości pod sam dach. Mimo tego, moje zwierzęta są szczęśliwe najedzone, czyste, zadbane.
Chcecie wiedzieć, jak wygląda mój dzień? Wstaję o 6 rano i każdego dnia boję się wyjść z domu czy znowu pod drzwiami nie leży jakaś sierota. Do 7.30 gotowanie śniadania, karmienie,sprzątanie,mycie podług, zimą palenie w piecu. Dobrze. kiedy jest co włożyć do tego pieca, kiedy nie ma, to jest ogromny problem.
Zwierzęta najczęściej podrzucane są chore: kocięta ze straszliwym kocim katarem, psy z sierścią pełną kleszczy, zapchlone, wygłodzone. Leczę j ,a wtedy pracy jest dwa razy więcej. Podawanie leków kotom trwa kilka godzin!.Kiedy zwierzyniec jest najedzony, czas na obowiązki domowe: pranie kocyków, posłanek, gotowanie kolacji. O 16.30 kolacja i znów sprzątanie: mycie podłóg, sprzątanie kuwet, mycie misek.
Trzeba jeszcze całe towarzystwo ukochać, poprzytulać, porozpieszczać. Kiedy pies czy kot idą do adopcji, muszą być psychicznie „naprostowane”,bo są to zwierzaki po przejściach, nikt ich wcześniej nie oszczędzał.
Jakimś cudem każdego zapełnionego po brzegi dnia udaje mi się znaleźć czas dla własnej rodziny.
Mąż i syn otrzymują należne im porcje zainteresowania, czułości i... obiadu.
Wieczory wykradam dla siebie. Wtedy mam wreszcie trochę wolnego czasu na swoje pasje artystyczne.
Maluję, haftuję, zajmuję się dekupażem. Pozwalam sobie na marzenia o idealnym świecie pełnym dobrych ludzi i szczęśliwych zwierząt.

Bardzo Was proszę: adoptujcie kota lub psa!
A jeśli nie możecie, to pomóżcie w inny sposób: podarujcie moim podopiecznym karmę, żwirek, koce lub kołderki, posłanka. Bardzo potrzebne są budy i materiały budowlane: deski, siatka, panele ogrodzeniowe, gumolit. Jeśli nie możecie, to może parę groszy na najpilniejsze potrzeby.
Będę wdzięczna także za „wsparcie artystyczne”: ciekawe wzory haftów, kanwę, mulinę, stare meble po babci, którym dzięki dekupażowi przywrócę dawny blask?
Może zechcecie nas odwiedzić?

Tak trudno pomagać samotnie,pomóżcie ,bez Was się nie da.

Bardzo proszę.

 Kochani taki tekst napisałam dla gazety internetowej dla mojej okolicy,niestety stwierdzam z ogromnym sutkiem że  pozostał on bez echa. Tylko na Was nie zawiodłam się nigdy,kiedy poprosiłam Was o pomoc poprzez Ori nie pozostawiliście mnie samej za co jestem ogromnie wdzięczna,wszystkie podarunki czekają na swój czas aby ich użyć.Przyszedł czas kiedy musimy zmienić miejsce zamieszkania, o tym następnym razem.W każdym razie zwracam się do Was jeszcze raz o pomoc,udostępnijcie gdzie możecie ten tekst.Jest tyle biedy ,tyle do zrobienia dla różnych zwierzaków ,ja sama naprawdę nie dam rady.kontakt Kwiaciarenka1o2.pl.Pozdrawiam

 

22 komentarze:

  1. No i gapa ze mnie:(Wysłałam Tobie meila ale na adres,który jest w prawym rogu bloga:(Czy to źle?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałam odp.Się cieszę:)Odpowiem po południu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wysłałam maila. serdecznie Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, ja też gapa. wysłałam na gmaila, a dopiero teraz zobaczyłam, że podałaś adres na o2.

      Usuń
  4. Wysłałam maila na gmail, na ten drugi nie umiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo w tym drugim, na moje oko @ brakuje :)

      Usuń
    2. właśnie tak. jak wstawiłąm @ to poszło

      Usuń
  5. guzki poszło, wróciło. adresat nierozpoznany,
    kwiaciarenko masz jakiś inny adres?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, ganiam za Tobą na dwa blogi. ;) Próbuj na ten, ten na pewno działa: kwiaciarenka01@gmail.com

      Usuń
    2. joja, przysiądź! odpocznij deczko. wysłałam na gmaila:)

      Usuń
    3. Joja - bardzo ładnie. I oryginalnie. :)
      To se przysiędę. ;)

      Usuń
  6. Ja pisałam na ten z prawego rogu bloga i poszło:)
    Wysłałam Ci dziś obrazki,powinnaś dostać jutro,najpóźniej w poniedziałek:)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę,że zrobił się ruch w interesie no i siem cieszem:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też jest na fb, a i maila właśnie wysłałam :) trzymaj się dzielna dziewczyno! i nie bój się huknąć głośniej, jak będziemy potrzebni

    OdpowiedzUsuń
  9. witam, poproszę numer konta , na które mogę przelać datek ? pozdrawiam i dużo zdrowia Pani życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, postaram sie jeszcze jakąś paczuszkę przygotować. Może sąsiedzi okażą trochę serca? Dlaczego nikt ni docenia Twojej pracy?! dlaczego tylko podrzucają zwierzaki zamiast sami choć trochę pomagać.
    Może poruszę serca ludzi u mnie w pracy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Najserdeczniejsze życzenia:

    Cudownych Świąt Bożego Narodzenia,

    Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,

    Pod żywą choinką zaś dużo prezentów,

    A w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów.

    Świąt dających radość i odpoczynek,

    oraz nadzieję na Nowy Rok,

    żeby był jeszcze lepszy niż ten,

    co właśnie mija.

    Tobie i całej Twojej rodzinie życzy Basia

    OdpowiedzUsuń