sobota, 5 lipca 2014

Wpadam

I najświeższe wieści opowiadam.Kwiaciarenka ma bowiem następną podopieczną.Suczka ma na imię Niunia,wiek lat 11.Jej Pani jest bardzo chora i dziewczynka gości u mnie.Troszkę zalękniona,stado piesów przyjęło ją pomyślnie,kociołki owszem ,o następnego intruza przyprowadziła,w sumie morze być kawałek podłogi się znajdzie.Komp nadal nie działa,gorąco pot po tyłku leci.Mam nadzieję że wkrótce nadrobię wieści zdjęciami.Czeka nas jeszcze wizyta u lekarza z suczką,jak się dowiedziałam nie widziała ona lekarza bardzo długo i szczepień brak.Kończę szybko.Dziadek laptek trawić tekst będzie tydzień hi hi.Do szybkiego pa.

sobota, 28 czerwca 2014

no i kicha

W związku  z tym że komputer padł i skreślam te parę słów na staruszku lapku i tak dziwnie że w ogóle odpalił, zdjęć nie będzie jak to mówi mój syn jedno do jutra się będzie ładować.Zeby za dobrze nie było to wysiadła lodówka,istny dom wariatów u Kwiaciarenki.Zachciało mi się sprzątać garaż,no może wreszcie kawałek jakiejś pracowni sobie zrobiłam bo w domu ni cholery się nie da,ciasno i wiecznie ogony pod nogami.Tyle różnych cudowności od Was dostałam do prac twórczych więc puki ciepło to w garażu coś morze wreszcie uklecę.Odebraliśmy wyniki Apsika,nie jest źle wątroba i trzustka w porządku,jak na swój wiek to nieźle się trzyma,nerki pracują jak trzeba.Kociołki nieżle dają się we znaki.Jednym słowem dom wariatów na resorach plus bajzel totalny.Kwiaciarenka już tak ma jak się wali to po całości nie będziemy się rozdrabniać ,    tak pomyślałam też że będę Wam pisać ile wpłynęło na konto w każdym mieś.Czerwiec to kwota 290zł.,cała ta kwota została wydana na karmy i żwirek dla kociambrów.
tym miłym akcentem mówię do miłego.

niedziela, 22 czerwca 2014

Zimno

Co za pogoda,zimno,pada,może dla  tego 5 dzień walczę z migreną ,ból totalny odcinający człowieka od życia.Nawet wrogowi nie życzę.Może znacie jakieś sposoby na pokonanie migreny.Przychodzi i odchodzi kiedy jej się podoba,za to mnie nie podoba się w cale.Są też i dobre wiadomości.Kicia Lunka pojechała do nowego domku w Wieliszewie,Pręgusek pojechał dziś do nowego domku w Pomiechówku ,czyli niedaleko mnie.mam nadzieję że wszystko dobrze się ułoży.Dziś byliśmy z Apsikiem na pobraniu krwi,zaniepokoiła mnie jego kopa.Morfologia dobra,czekamy na wyniki trzustki.Póki co apetyt zróżnicowany.Lato przybywaj bo przy takiej kolekcji stworzeń to prania całe sterty i suszyć trzeba ,a tu słońca ni widu ni słychu.Tak więc wołajmy słonko ,tylko nie35 stopni plz.buziaki.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

No nareszcie

dorwałam się do klawiatury,zepsuty terminal odciął mnie od świata.W każdym razie wszystko zostało naprawione i jestem z nowymi wieściami.W zeszły wtorek telefon-Pani Marzenko chcą utopić 2 kociaki weźmie Pani to przywiozę.Kwiaciarenka za głowę się złapała,gdzie je wsadzę ,jak maluszki to i karmić trzeba ,skąd na to brać czas i pieniądze.Po chwili odzywam się,proszę przywieźć jakoś dam radę.We Srodę rano przyjechały 2 maluchy spod serocka,myślałam że to maleństwa a tu okazało się że na mój rozum to one mają co najmniej 10 tygodni,same jedzą,piją ,załatwiają się do kuwety.Jaką trzeba być kanalią żeby chcieć utopić takie cudeńka.Myślę że to dwóch chłopaczków jest może skradną czyjeś serce.wesołe rozbiegane,szczęśliwe.Sami zobaczcie,zdjęcia trochę nie wyraźne,spierniczają przed aparatem,na modeli to się nie nadają.




Pręgusek bardzo lgnie do człowieka,jak czegoś chce to miałcze jak tygrysek,takie właśnie dźwięki wydaje.
Czyż nie jest przystojny.Drugi egzemplarz za nim





Sorki za bałaganik w tle,niemożliwe kociambry nie lubią jak jest ładnie poukładane,robią wszystko po swojemu.
 A tu Koleś wsadza nochal w aparat.
Za nim Apsik przycinający komara w domu,spodobało mu się.Wtedy kiedy jest gorąco kima w mieszkaniu bo tu jest najchłodniej i najprzyjemniej.
Kochani potrzeby są ogromne,jak pomyślę o zimie to ogarnia mnie strach.Do zimy różne rzeczy mogą się zdarzyć.Każda chęć pomocy bezcenna,puki co woliera dla kociaków nie posunęła się ani o krok do przodu.
Dziękuję tym którzy zechcieli przelać grosik dla zwierzyńca Kwiaciarenki,czekamy na waszą pomoc .Zaczęłam haftować truskawki z Orkowych wzorków może znajdzie się jakiś chętny.Chyba zacznę robić makaron własnej roboty oby móc coś zarobić,zastanawiam się tylko czy zjem go tyle jeśli nikt go nie zechce.Ha,Ha.Zegnam więc makaronowym akcentem i do miłego.
 






wtorek, 3 czerwca 2014

Wizyta u lekarza.

Jak zapewne wiecie Apsik to stareńki pies.Wczoraj pojechaliśmy z Miśką do przychodni na obcięcie pazurków,dziewczyna ma czarne pazurki za które Kwiaciarenka absolutnie się nie zabiera bo nie dowidzi gdzie trzeba ciachnąć a nie daj boże palucha bym chlasnęła.Nie była bym sobą gdybym jak to powiedziałam mężowi przy okazji nie wzięła Apsika ze sobą w celu kontrolnej wizyty,tak po prostu.M na to co ty znowu zobaczyłaś,nic,   tylko tak serdulko sprawdzimy.No dobra na to M.W każdy razie dobrze jest,nic się nie pogarsza.Apsik waży 10,70 czyli znowu troszkę mu przybyło,ale tylko troszkę.Pazurki obcięte,serducho zbadaneto wracamy do domu.Przynajmniej spokojnie spać poszłam.Dziś zdjeliśmy kubraczki paniom sterylkowym,o rany jak by im 100 kilo z pleców zdjął,radocha i mycie i biegi,przytulasy.Ciągle kropi,jakoś mdławo,psiarnia nie zbyt chętna do spacerków.Bardzo prosimy o pomoc ,niech ta kociarnia wreszcie trochę świat poogląda z dachu,na kktórym ta wolierka ma być.Uciekam do roboty.Pa.