Ja to mam szczęście do sierot,jak Boga kocham.W sobotę z rana patrze a pod kocim domem pies wiejski,nie mogę powiedzieć od mnóstwa ludzi dostawał przekąski. Szkopuł w tym że te zwierzaki to jakieś radary mają,jak który chory to pod moimi drzwiami.Lekarza nie uświadczysz,ja bez samochodu a psina ledwo oddycha.Wzięłam go ręce.nogi się pode mną ugięły i wniosłam sierotę do kotów,wiem że ich nie morduje. Podjechała szczęśliwym trafem moja koleżanka Kasia i przywiozła maść na kocie uszka,wiadomo takie prezenty na wagę złota.Pomyślała podzwoniła i lekarz przyjechał.Pobrał krew do badania,osłuchał ,popytał.Myśleliśmy że morze odkleszczowo zachorował ,ale nie.Pan doktor przyjechał w sobotę jeszcze raz,wątroba w porządku ,nerki też.Stan zapalny płuc.Kwiaciarenka spała w kocim domku w sobotę,koło psiny ktoś musi być,niestety trzeba sprzątać nie ma bidulek siły się podnosić,jak to robi to mocno kaszle.Dziś poniedziałek,malutkie postępy widać,Pan doktor był przed chwilą podał następną porcję antybiotyku i furosemidu,po furosemidzie wiadomo pęcherz będzie pełny,psina nie wstaje czyli Kwiaciarenko do roboty.Wola walki w nim jest.Ile to będzie kosztować Pan doktor nie chciał powiedzieć a Kwiaciarenka pewnie do reszty osiwieje.Jak to powiedziała jedna Pani,kochana jak chcesz mieć dobre serce to musisz mieć twardą du..e.Przynajmniej kociaki się cieszą ,orzeszek zakochany,reszta terz zadowolona.Muszę się pomacać czy tyłek mi już stwardniał.
Kochani może ktoś z Was choć puszeczkę karmy podrzuci,bardzo prosimy,psina nie ma ząbków i suche nie bardzo mu idzie.Jutro wrzucę następne fotki i wiadomości .Pozdrawiamy.
poniedziałek, 3 marca 2014
czwartek, 27 lutego 2014
Trochę się zebrało wieści.
Zacznę może od podziękowań osobom ,które przesyłają stałe wpłaty.W związku z tym że robię akcję masową sterylizacji,kastracji i czyszczenia uszu,musiałam dokupić jeden transporter za co jestem wdzięczna bardzo darczyńcom bo to dzięki ich wparciu miałam taką możliwość.Jeden transporter dorobiony,przecież potrzeba matką wynalazków jest prawda.Tutaj towarzycho w lecznicy czeka na zabiegi.razem 12 się zmieściło.W ciągu półtora tygodnia udało się wysterylizować 3 panny i wykastrować pięciu panów,jutro jadę z następnymi.
Musieńka panienka
zaraz po zabiegu
Stokrotka po zabiegu w domu .Po tygodniu rekonwalescencji,pojechała do nowego domku w Serocku do miłej rodziny
W zeszły piątek byłam świadkiem narodzin,zobaczcie pierwsze szczenię po 10 min od narodzin
szczęśliwa mama urodziła 3 maluchów2 dziewczyny i1 chłopak.Ciężko było,jednak przy pomocy Pani doktor udało się ,wszyscy byliśmy bardzo wzruszeni.Właściciele suni dzielnie asystowali,przytulali i uspokajali psią mamę,postawa godna pochwały.Dodatkowa atrakcja 3 króliczek przyjechała na badanie usg Wrażeń co niemiara,tym bardziej że miałam okazję poasystować.I jeszcze jedna dobra wiadomość burasek pojechał do nowego domu pod Warszawę.
tu jest trochę młodszy.Domek z ogrodem,takie lubię najbardziej.I na koniec wujcio Google zrobił mi prezent .13 lutego.Fakt dawno to było ,jednak niespodzianka totalna.
Wszystkim,którzy wspierają mnie finansowo,rzeczowo,dobrym słowem z całego serca dziękuję.Na koniec na wesoło.Leniwiec na gałęzi.Pa
Musieńka panienka
zaraz po zabiegu
Stokrotka po zabiegu w domu .Po tygodniu rekonwalescencji,pojechała do nowego domku w Serocku do miłej rodziny
W zeszły piątek byłam świadkiem narodzin,zobaczcie pierwsze szczenię po 10 min od narodzin
szczęśliwa mama urodziła 3 maluchów2 dziewczyny i1 chłopak.Ciężko było,jednak przy pomocy Pani doktor udało się ,wszyscy byliśmy bardzo wzruszeni.Właściciele suni dzielnie asystowali,przytulali i uspokajali psią mamę,postawa godna pochwały.Dodatkowa atrakcja 3 króliczek przyjechała na badanie usg Wrażeń co niemiara,tym bardziej że miałam okazję poasystować.I jeszcze jedna dobra wiadomość burasek pojechał do nowego domu pod Warszawę.
tu jest trochę młodszy.Domek z ogrodem,takie lubię najbardziej.I na koniec wujcio Google zrobił mi prezent .13 lutego.Fakt dawno to było ,jednak niespodzianka totalna.
Wszystkim,którzy wspierają mnie finansowo,rzeczowo,dobrym słowem z całego serca dziękuję.Na koniec na wesoło.Leniwiec na gałęzi.Pa
piątek, 7 lutego 2014
Na zimowe wieczory.
Do przytulania i kochania.Lekarstwo na kaszel i smutek,na ból głowy i stres.Przyulaczo-ocieplacze.
Albin i lunka
Dzwoneczek.
Gronio
Rozalka,która okazała się chłopcem
Niuniuś
Jagódka Albin.
I jak tu nie kochać lekarstwa na różne dolegliwości ciała i duszy.
Albin i lunka
Dzwoneczek.
Gronio
Rozalka,która okazała się chłopcem
Niuniuś
Jagódka Albin.
I jak tu nie kochać lekarstwa na różne dolegliwości ciała i duszy.
czwartek, 30 stycznia 2014
Witajcie.
Ktoś mnie w mailu zapytał czy żyję.Żyję.Mało mnie tutaj ,już się chyba wszyscy do tego przyzwyczaili.Pomimo zimy pracy mam sporo,ciągle coś się dzieje.To może po krótce.Mała mróweczka pojechała do nowego domu,co prawda nie do tego do którego miała trafić pierwotnie ale znalazł się inny domek który pokochał malucha od pierwszego spojrzenia.Jak wiecie gościłam u siebie cud Amelkę dla której los okazał się łaskawy i znalazła swój dom w Łodzi.
Uprasza się o wzięcie kubka kawy lub herbaty bo to nie koniec.Podziękowania wielkie za wszystkie dary na rzecz zwierzaków w grudniowej akcji.Otrzymaliśmy sporo karmy różnego rodzaju,zabawki,piękne kołderki,żwirki dziękujemy.Na koncie pojawiły się pieniążki które Kwiaciarenka wydaje na węgiel ogrzewając koci domek,żwirek i kocie puszki ,suche jedzonko jeszcze jest.Za wpłaty też pięknie dziękujemy.Kwiaciarenka otrzymała prezent tylko dla niej samej czyli pyszne pierniczki ,mniam,pycha śladu nie ma.Do tego paczuszka z kawą ,herbatką,mulinką ,pięknym aniołkiem i cud kopertą na zdjęcie ukochanej osoby,nie wiem jak się coś takiego fachowo nazywa,pokażę następnym razem.Dziękuję z całego serca.Kwiaciarenka ryczała jak wół bo zapomniała już jak to jest dostać prezent tylko dla niej samej,piękne uczucie,dziękuję.W zeszłą sobotę miałam wspaniałych gości,choć mróz szczypał w nosy o godzinie 11 stawiła się u mnie koleżanka Kasia ze swoją kumpelką i zabrała lisia i Tadzia na spacer i sesję zdjęciową do ogłoszeń oto efekt.
Piękni chłopcy do adopcji.Kochani brać i kochać.To tylko wyrywkowe zdjęcia.Dziękuję Kasi i Małgosi za poświęcenie swojego czasu.
Pani doktor która zajmuje się moimi zwierzakami skontaktowała mnie z przemiłą Panią Dorotką która jak się okazało zajmuje się profesjonalną fotografią i przyjechała z małżonkiem ,między nami też super człowiek i zrobiła sesję kocią,umieściła na swojej stronce ogłoszenie.Wejdźcie i zobaczcie oto link.
https://www.facebook.com/dorota.milerowicz/media_set?set=a.629817073719997.1073741834.100000751304009&type=1
Nie znałyśmy się,mam nadzieję że nasza współpraca będzie trwać.I na konie przyjechały 2 Panie z Warszawy z prezentami dla podopiecznych Kwiaciarenki.Czego tam nie było,jedzonko dla kotów i piesków,koce drewniane pudełka do deku i farbki olejne i arylowe i nawet małe blejtramy do malowania obrazków,muliki i serwetki,żwirek..Kochane kobiety zrobiły zbiórkę u siebie w pracy ,efekt porażająco pozytywny.Bardzo dziękuję.Wiara w drugiego człowieka powraca.Kończę,kawa wypita,za chwilę się odezwę,wirusy mnie powaliły.Pozdrawiam
Uprasza się o wzięcie kubka kawy lub herbaty bo to nie koniec.Podziękowania wielkie za wszystkie dary na rzecz zwierzaków w grudniowej akcji.Otrzymaliśmy sporo karmy różnego rodzaju,zabawki,piękne kołderki,żwirki dziękujemy.Na koncie pojawiły się pieniążki które Kwiaciarenka wydaje na węgiel ogrzewając koci domek,żwirek i kocie puszki ,suche jedzonko jeszcze jest.Za wpłaty też pięknie dziękujemy.Kwiaciarenka otrzymała prezent tylko dla niej samej czyli pyszne pierniczki ,mniam,pycha śladu nie ma.Do tego paczuszka z kawą ,herbatką,mulinką ,pięknym aniołkiem i cud kopertą na zdjęcie ukochanej osoby,nie wiem jak się coś takiego fachowo nazywa,pokażę następnym razem.Dziękuję z całego serca.Kwiaciarenka ryczała jak wół bo zapomniała już jak to jest dostać prezent tylko dla niej samej,piękne uczucie,dziękuję.W zeszłą sobotę miałam wspaniałych gości,choć mróz szczypał w nosy o godzinie 11 stawiła się u mnie koleżanka Kasia ze swoją kumpelką i zabrała lisia i Tadzia na spacer i sesję zdjęciową do ogłoszeń oto efekt.
Piękni chłopcy do adopcji.Kochani brać i kochać.To tylko wyrywkowe zdjęcia.Dziękuję Kasi i Małgosi za poświęcenie swojego czasu.
Pani doktor która zajmuje się moimi zwierzakami skontaktowała mnie z przemiłą Panią Dorotką która jak się okazało zajmuje się profesjonalną fotografią i przyjechała z małżonkiem ,między nami też super człowiek i zrobiła sesję kocią,umieściła na swojej stronce ogłoszenie.Wejdźcie i zobaczcie oto link.
https://www.facebook.com/dorota.milerowicz/media_set?set=a.629817073719997.1073741834.100000751304009&type=1
Nie znałyśmy się,mam nadzieję że nasza współpraca będzie trwać.I na konie przyjechały 2 Panie z Warszawy z prezentami dla podopiecznych Kwiaciarenki.Czego tam nie było,jedzonko dla kotów i piesków,koce drewniane pudełka do deku i farbki olejne i arylowe i nawet małe blejtramy do malowania obrazków,muliki i serwetki,żwirek..Kochane kobiety zrobiły zbiórkę u siebie w pracy ,efekt porażająco pozytywny.Bardzo dziękuję.Wiara w drugiego człowieka powraca.Kończę,kawa wypita,za chwilę się odezwę,wirusy mnie powaliły.Pozdrawiam
czwartek, 9 stycznia 2014
tylko na moment
Kwiaciarenka założyła stronkę na Facebooku,U Kwiaciarenki.Wejdźcie proszę i udostępniajcie.Za chwilę Kwiaciarenka się znowu odezwie.Pozdrawiam.
wtorek, 7 stycznia 2014
Amelka ciąg dalszy.
Dzisiaj byłyśmy z Amelką u Pani doktor.Dziewczynka zdrowiutka,została zaszczepiona i za 2 tyg.zostanie powtórnie odrobaczona.Amelka zniosła podróż bardzo dobrze w autobusie grzeczniutka jak aniołek, z powrotem tak samo.Tak tak Kwiaciarenka wozi swoje zwierzaki autobusem do lekarza,nie prowadzi bowiem samochodu .Miły Pan kierowca zawsze się uśmiecha i pyta co tam dzisiaj wiozę w kontenerku ile sztuk na badanie.Amelka siedziała jak królowa w tobie dla zwierząt w piękne kwiaty,w końcu dziewczyną jest i jej się należy.Z powrotem już od przystanku dreptała na własnych nogach,co było dla mnie nie lada wyzwaniem bo musiałam 2 toby w jednym ręku a puchy kocie trochę ważą.Doszłyśmy jednak powolutku do domu i Amelka padła spać,niezły spacerek nam się trafił.
sobota, 4 stycznia 2014
Amelka
Miało być o prezentach,podarunkach,stroikach i takich różnych.Niestety u Kwiaciarenki nic nie idzie zgodnie z planem więc trzeba się do tego przyzwyczaić.Tytuł Amelka ma ogromne znaczenie,to malutka psia dziewczynka,która przyjechała wczoraj z Kozienic.Dzięki dwóm wspaniałym kobietom Oli i Joli uniknęła śmiertelnego zastrzyku i wylądowała bezpiecznie u Kwiaciarenki.Miękkie serce już tak ma dodatkowy ogonek do opiekowania,kochania,przytulania.....Dziewczynka bezpiecznie poczeka na domek stały.Jest maleńka.
,ma 4 do5 tygodni,szorstkowłosa,nie będzie duża.Rozmerdana,ciężko zrobić konkretne zdjęcie.
Może ktoś z Was pokocha Amelkę.
Dodatkowy koci nabytek jest u mnie około 3 tygodni
wystraszona,zarobaczona i kaszląca.Spokojnie ,leczymy,nie kaszlemy już i powolutku wychodzimy na prostą.Na koniec koci osesek ,jest u Kwiaciarenki jakieś 2 tyg.czyli ma teraz jakieś 10 tyg.
Cudny prawda.Wołam do niego móweczko moja ,taki maluszek z niego jest.Na pocieszenie,jeden dorosł kotek się wyadoptował do bardzo miłych ludzi.Taki to właśnie ruch u Kwiaciarenki się odbywaPozdrawiam
,ma 4 do5 tygodni,szorstkowłosa,nie będzie duża.Rozmerdana,ciężko zrobić konkretne zdjęcie.
Może ktoś z Was pokocha Amelkę.
Dodatkowy koci nabytek jest u mnie około 3 tygodni
wystraszona,zarobaczona i kaszląca.Spokojnie ,leczymy,nie kaszlemy już i powolutku wychodzimy na prostą.Na koniec koci osesek ,jest u Kwiaciarenki jakieś 2 tyg.czyli ma teraz jakieś 10 tyg.
Cudny prawda.Wołam do niego móweczko moja ,taki maluszek z niego jest.Na pocieszenie,jeden dorosł kotek się wyadoptował do bardzo miłych ludzi.Taki to właśnie ruch u Kwiaciarenki się odbywaPozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)



