piątek, 7 lutego 2014

Na zimowe wieczory.

Do przytulania i kochania.Lekarstwo na kaszel i smutek,na ból głowy i stres.Przyulaczo-ocieplacze.
Albin i lunka

Dzwoneczek.

Gronio



Rozalka,która okazała się chłopcem


Niuniuś

Jagódka
Albin.
I jak tu nie kochać lekarstwa na różne dolegliwości ciała i duszy.

czwartek, 30 stycznia 2014

Witajcie.

Ktoś mnie w mailu zapytał czy żyję.Żyję.Mało mnie tutaj ,już się chyba wszyscy do tego przyzwyczaili.Pomimo zimy pracy mam sporo,ciągle coś się dzieje.To może po krótce.Mała mróweczka pojechała do nowego domu,co prawda nie do tego do którego miała trafić pierwotnie ale znalazł się inny domek który pokochał malucha od pierwszego spojrzenia.Jak wiecie gościłam u siebie cud Amelkę dla której los okazał się łaskawy i znalazła swój dom w Łodzi.
Uprasza się o wzięcie kubka kawy lub herbaty bo to nie koniec.Podziękowania wielkie za wszystkie dary na rzecz zwierzaków w grudniowej akcji.Otrzymaliśmy sporo karmy różnego rodzaju,zabawki,piękne kołderki,żwirki dziękujemy.Na koncie pojawiły się pieniążki które Kwiaciarenka wydaje na węgiel ogrzewając koci domek,żwirek i kocie puszki ,suche jedzonko jeszcze jest.Za wpłaty też pięknie dziękujemy.Kwiaciarenka otrzymała prezent tylko dla niej samej czyli pyszne pierniczki ,mniam,pycha śladu nie ma.Do tego paczuszka z kawą ,herbatką,mulinką ,pięknym aniołkiem i cud kopertą na zdjęcie ukochanej osoby,nie wiem jak się coś takiego fachowo nazywa,pokażę następnym razem.Dziękuję z całego serca.Kwiaciarenka ryczała jak wół bo zapomniała już jak to jest dostać prezent tylko dla niej samej,piękne uczucie,dziękuję.W zeszłą sobotę miałam wspaniałych gości,choć mróz szczypał w nosy o godzinie 11 stawiła się u mnie koleżanka Kasia ze swoją kumpelką i zabrała lisia i Tadzia na spacer i sesję zdjęciową do ogłoszeń oto efekt.










Piękni chłopcy do adopcji.Kochani brać i kochać.To tylko wyrywkowe zdjęcia.Dziękuję Kasi i Małgosi za poświęcenie swojego czasu.
Pani doktor która zajmuje się moimi zwierzakami skontaktowała mnie z przemiłą Panią Dorotką która jak się okazało zajmuje się profesjonalną fotografią i przyjechała z małżonkiem ,między nami też super człowiek i zrobiła sesję kocią,umieściła na swojej stronce ogłoszenie.Wejdźcie i zobaczcie oto link.


https://www.facebook.com/dorota.milerowicz/media_set?set=a.629817073719997.1073741834.100000751304009&type=1


Nie znałyśmy się,mam nadzieję że nasza współpraca będzie trwać.I na konie przyjechały 2 Panie z Warszawy z prezentami dla podopiecznych Kwiaciarenki.Czego tam nie było,jedzonko dla kotów i piesków,koce drewniane pudełka do deku i farbki olejne i arylowe i nawet małe blejtramy do malowania obrazków,muliki i serwetki,żwirek..Kochane kobiety zrobiły zbiórkę u siebie w pracy ,efekt porażająco pozytywny.Bardzo dziękuję.Wiara w drugiego człowieka powraca.Kończę,kawa wypita,za chwilę się odezwę,wirusy mnie powaliły.Pozdrawiam

czwartek, 9 stycznia 2014

tylko na moment

Kwiaciarenka założyła stronkę na Facebooku,U Kwiaciarenki.Wejdźcie proszę i udostępniajcie.Za chwilę Kwiaciarenka się znowu odezwie.Pozdrawiam.

wtorek, 7 stycznia 2014

Amelka ciąg dalszy.

Dzisiaj byłyśmy z Amelką u Pani doktor.Dziewczynka zdrowiutka,została zaszczepiona i za 2 tyg.zostanie powtórnie odrobaczona.Amelka zniosła podróż bardzo dobrze w autobusie grzeczniutka jak aniołek, z powrotem tak samo.Tak tak Kwiaciarenka wozi swoje zwierzaki autobusem do lekarza,nie prowadzi bowiem samochodu .Miły Pan kierowca zawsze się uśmiecha i pyta co tam dzisiaj wiozę w kontenerku ile sztuk na badanie.Amelka siedziała jak królowa w tobie dla zwierząt w piękne kwiaty,w końcu dziewczyną jest i jej się należy.Z powrotem już od przystanku dreptała na własnych nogach,co było dla mnie nie lada wyzwaniem bo musiałam 2 toby w jednym ręku a puchy kocie trochę ważą.Doszłyśmy jednak powolutku do domu i Amelka padła spać,niezły spacerek nam się trafił.

sobota, 4 stycznia 2014

Amelka

Miało być o prezentach,podarunkach,stroikach i takich różnych.Niestety u Kwiaciarenki nic nie idzie zgodnie z planem więc trzeba się do tego przyzwyczaić.Tytuł Amelka ma ogromne znaczenie,to malutka psia dziewczynka,która przyjechała wczoraj z Kozienic.Dzięki dwóm wspaniałym kobietom Oli i Joli uniknęła śmiertelnego zastrzyku i wylądowała bezpiecznie u Kwiaciarenki.Miękkie serce już tak ma dodatkowy ogonek do opiekowania,kochania,przytulania.....Dziewczynka bezpiecznie poczeka na domek stały.Jest maleńka.
,ma 4 do5 tygodni,szorstkowłosa,nie będzie duża.Rozmerdana,ciężko zrobić konkretne zdjęcie.














Może ktoś z Was pokocha Amelkę.
Dodatkowy koci nabytek jest u mnie około 3 tygodni
wystraszona,zarobaczona i kaszląca.Spokojnie ,leczymy,nie kaszlemy  już i powolutku wychodzimy na prostą.Na koniec koci osesek ,jest u Kwiaciarenki jakieś 2 tyg.czyli ma teraz jakieś 10 tyg.






Cudny prawda.Wołam do niego móweczko moja ,taki maluszek z niego jest.Na pocieszenie,jeden dorosł kotek się wyadoptował do bardzo miłych ludzi.Taki to właśnie ruch u Kwiaciarenki się odbywaPozdrawiam

wtorek, 24 grudnia 2013

Idą Święta.

Kochani z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim tego co najlepsze,ciepła ,miłości,radości i pogody ducha mimo przeciwności losu.Miłych rozmów przy rodzinnym stole z rodziną i przyjaciółmi.
Popatrzcie wokół siebie może ktoś potrzebuje uśmiechu,dobrego słowa a może talerza zupy lub miski ciepłej strawy.U mnie dzięki Wam wielka radość nastała za sprawą waszych ogromnie dobrych serc.Dzięki Wam zwierzaki przez długi czas będą miały co jeść,nie zmarzną i jeszcze na dodatek będą bardziej bezpieczne.
Z całego serca dziękuję.Nie zawiodłam się ,czułam że nie zostawicie nas w biedzie.Tak się stało,po stokroć Wam dziękuję.Nie będę zanudzać szczegółami,zrobię to następnym razem.Cieszmy się Świętami.Wszystkiego dobrego i do miłego.

piątek, 6 grudnia 2013

Tak smutno

W tym domu spotkasz psa i kota...

W tym domu spotkasz psa i kota i jeszcze inne zwierzęta.
Ludzie mówią: „Tam pies leży w rowie, tam chudy kot na śmietniku, a jeszcze gdzie indziej zabiedzony koń, koza czy owca, to może pani by wzięła, może pani coś zrobi bo pani ma takie dobre serce!”
Tak trudno odmówić,serce rozrywa ból. Jak konia ratować, kiedy trzeba go wykupić od handlarza, kozę,owcę też trzeba wykupić i nie ma za co? Na utrzymanie uratowanych psów i kotów też brakuje środków.
.Ludzie bardzo się starają, żebym miała zwierząt pod dostatkiem: kiedy jedno wyadoptuję, na jego miejsce natychmiast pojawia się nowe.
Mój dom daje schronienie czterdziestu kotom i dziewięciu psom.
Bo jak zostawić stworzenia Boże na zimę w rowie, bez jedzenia i kąta do spania?
Chociaż sama nie mam nic oprócz pokładów miłości pod sam dach. Mimo tego, moje zwierzęta są szczęśliwe najedzone, czyste, zadbane.
Chcecie wiedzieć, jak wygląda mój dzień? Wstaję o 6 rano i każdego dnia boję się wyjść z domu czy znowu pod drzwiami nie leży jakaś sierota. Do 7.30 gotowanie śniadania, karmienie,sprzątanie,mycie podług, zimą palenie w piecu. Dobrze. kiedy jest co włożyć do tego pieca, kiedy nie ma, to jest ogromny problem.
Zwierzęta najczęściej podrzucane są chore: kocięta ze straszliwym kocim katarem, psy z sierścią pełną kleszczy, zapchlone, wygłodzone. Leczę j ,a wtedy pracy jest dwa razy więcej. Podawanie leków kotom trwa kilka godzin!.Kiedy zwierzyniec jest najedzony, czas na obowiązki domowe: pranie kocyków, posłanek, gotowanie kolacji. O 16.30 kolacja i znów sprzątanie: mycie podłóg, sprzątanie kuwet, mycie misek.
Trzeba jeszcze całe towarzystwo ukochać, poprzytulać, porozpieszczać. Kiedy pies czy kot idą do adopcji, muszą być psychicznie „naprostowane”,bo są to zwierzaki po przejściach, nikt ich wcześniej nie oszczędzał.
Jakimś cudem każdego zapełnionego po brzegi dnia udaje mi się znaleźć czas dla własnej rodziny.
Mąż i syn otrzymują należne im porcje zainteresowania, czułości i... obiadu.
Wieczory wykradam dla siebie. Wtedy mam wreszcie trochę wolnego czasu na swoje pasje artystyczne.
Maluję, haftuję, zajmuję się dekupażem. Pozwalam sobie na marzenia o idealnym świecie pełnym dobrych ludzi i szczęśliwych zwierząt.

Bardzo Was proszę: adoptujcie kota lub psa!
A jeśli nie możecie, to pomóżcie w inny sposób: podarujcie moim podopiecznym karmę, żwirek, koce lub kołderki, posłanka. Bardzo potrzebne są budy i materiały budowlane: deski, siatka, panele ogrodzeniowe, gumolit. Jeśli nie możecie, to może parę groszy na najpilniejsze potrzeby.
Będę wdzięczna także za „wsparcie artystyczne”: ciekawe wzory haftów, kanwę, mulinę, stare meble po babci, którym dzięki dekupażowi przywrócę dawny blask?
Może zechcecie nas odwiedzić?

Tak trudno pomagać samotnie,pomóżcie ,bez Was się nie da.

Bardzo proszę.

 Kochani taki tekst napisałam dla gazety internetowej dla mojej okolicy,niestety stwierdzam z ogromnym sutkiem że  pozostał on bez echa. Tylko na Was nie zawiodłam się nigdy,kiedy poprosiłam Was o pomoc poprzez Ori nie pozostawiliście mnie samej za co jestem ogromnie wdzięczna,wszystkie podarunki czekają na swój czas aby ich użyć.Przyszedł czas kiedy musimy zmienić miejsce zamieszkania, o tym następnym razem.W każdym razie zwracam się do Was jeszcze raz o pomoc,udostępnijcie gdzie możecie ten tekst.Jest tyle biedy ,tyle do zrobienia dla różnych zwierzaków ,ja sama naprawdę nie dam rady.kontakt Kwiaciarenka1o2.pl.Pozdrawiam